O wszystkim, z niewielką dozą jadu
niedziela, 10 marca 2019
Przeprowadzka - koniec BoskiejJany na Bloxie, ale początek na Wordpressie :)

Ogłoszenia drobne:

Ponieważ Blox się zamyka, przeniosłam bloga na wordpress - o tu: http://boskajanahome.wordpress.com

Kto czyta, to serdecznie zapraszam :)

Boska-Wordpress-Jana :)

Planeta singli 3

Kino z Mężem

2019

3/10

reż: Sam Akina, Michał Chaciński

generalnie unikam takich filmów jak ognia, ale Mąż zaproponował kawkę i kino na Dzień Kobiet, to się nie napinałam i poleciałam (sernik w Sowie zrekompensował mi Singli ;).

Film jest słaby, grają w nim ci sami aktorzy, którzy są na plakatach wszystkich polskich komedii - czyli: NIE

Jedyna scena, dla której warto owe arcydzieło kinematografii zobaczyć to jak ujarany Karolak gada z drzewem.

A tak poza tym, to lepiej kupić drugi sernik i przeczekać seans w Sowie :).

13:25, boskajana , FILMowo
Link Dodaj komentarz »
Green Book

Kino z Mężem

2018

reż: Peter Farrelly

10/10

Cudny film: rzecz dzieje się w Stanach w latach sześćdziesiątych - drobny cwaniaczek włoskiego pochodzenia po tym jak zostaje zwolniony z pracy (zamykają nocny klub, w którym pracował jako wikidajło) szuka nowej roboty i znajduje ją - zatrudnia się jako szofer CZARNGO muzyka (mimo swojej wcześniejszej niechęci do czarnych). Pan muzyk jest kulturalnym, wykształconym, oczytanym, mówiącym kilkoma językami facetem. Pan Tonly Lip jest... facetem :).

Już samo obserwowanie tych dwóch facetów w jednym samochodzie jest szalenia wesołe, a do tego dochodzą jeszcze sprawy pomiędzy ludźmi białymi i czarnymi w tamtych czasach, broszurka GREEN BOOK opisująca gdzie czarni ludzie mogą się zatrzymać lub zjeść, ich pobyt na południu, gdzie takie klimaty są szalenie widoczne i ich reakcje na otaczającą rzeczywistość i siebie samych.

Mądry, spokojny, pogodny film.

Szalenie polecam.

13:20, boskajana , FILMowo
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 marca 2019
TO ciebie też porwie - Stephen King

1100 stron, masakra jakaś :) i kilo wagi :)

Książka jest Juśkowa, pożyczona w zeszłym roku, ale, jak wspomniałam, miałam jakąś niechęć do grubych podczas gorącego lata, w związku z tym zaatakowałam ją w zimnym styczniu.

Ostatni horror, który czytałam, to było coś o klapiących lekko przegniłymi szczękami zombiakach, szczegółów nie pamiętam, gdyż było to w liceum (czyli jakieś 3-4 lata temu ;). Po tej krótkiej przerwie postanowiłam przeczytać kolejny, ażeby sprawdzić, czy może drzemie we mnie czytaczka horrorów.

Nie, nie drzemie.

Liczyłam, że będzie to książka straszna, że będę się bała wyjść z chaty, a jak już zobaczę balonik, to się od razu ze strachu zesram. Otóż nie - książka bowiem nie jest (moim zdaniem) straszna, a głównie obleśna, wszystko gnije i z wszystkiego wycieka krew, co może być poruszające dla niektórych, ale na pewno nie dla tych, których matka była 30 lat instrumentariuszką na bloku operacyjnym i podobne opowieści wiedliśmy nierzadko przy obiedzie. Nie jest to arcydzieło literackie, fajna jest historia przyjaźni tych ludzi i końcówka też mi się podobała, ale często byłam ową lekturą umęczona (w momencie, gdy, na przykład, przeczytasz 700 stron i wiesz, że już tylko 400 do końca ;). Ale dałam radę. 

Historia jest o siódemce przyjaciół z dzieciństwa, mieszkańców Derry, pod którym to miastem, w kanałach, żyje TO. To zabiło brata jednego z nich, czego chłop nie może sobie wybaczyć, bo to on zrobił owemu młodszemu bratu stateczek, który dzieciak poszedł puszczać na dwór podczas ulewy. Brat nie mógł mu towarzyszyć, bo był chory i siedział w chacie. TO  było szybsze i brata znaleźli martwego, bez ręki w dodatku. Jakiś czas potem owa siódemka przysięgła sobie, że jeśli TO wróci, to oni się zbiorą i zawalczą. I 27 lat później dokładnie to się dzieje, szóstka [jeden chłop chwilę przed spotkaniem z NIEWYJAŚNIONYCH przyczyn popełnia samobójstwo] się zbiera i zabawa zaczyna się na nowo. 

Książki nie polecam, ale i nie odradzam, kto takie klimaty lubi - niech szaleje. Tylko może na kindlu lepiej czytać, bo jak ta cegła spadnie na nogę, to zmiażdży :)

wtorek, 29 stycznia 2019
Normal People - Sally Rooney

266 stron, książka jest moja, dostałam ją od Maryli na święta:)

Bardzo fajna - o szeroko pojętym życiu, a dokładnie o relacjach damsko-męskich, a jeszcze dokładniej o tym, co często spotykamy i obok i U siebie: że jest dwoje ludzi (Connell i Marainne), którzy ze wszech miar do siebie pasują, a jednak wiecznie dzieje się coś/oni coś robią, że nie są/nie mogą być razem.

Życie bez siebie jednak też im nie idzie i tak się przyciągają i odpychają latami. Kochają się, przyjaźnią, znają się najlepiej na świecie, a jednak stworzenie 'normalnego' związku jakby wykracza poza ich możliwości.

Ciekawe studium przypadku.

środa, 16 stycznia 2019
Palmy na śniegu - Luz Gabas

611 stron

Książkę pożyczyła mi Pani od niemca PRZED WAKACJAMI, ale mi całe wakacje było taaaak gorąco, że nie miałam mocy się do niej zabrać (bo za gruba. Książka, nie ja ;). Wiem, raczej do leczenia się ten przypadek nadaje, trudno.

Jednak z nowym rokiem, nowa ja, nie jest mi gorąco i czytam grube książki;)

Poznajemy historię braci Kiliana (jak Jornet!:) i Jacoba w różnych miejscach i różnych latach:

1) 1953 - Kilian i Jacobo płyną na wyspę Fernando Poo do pracy, gdzie ich ojciec pracuje na plantacji Sampaka na wyspie Fernando Poo;

2) 2003 - Pasolobino, Hiszpania, Clarence, córka Jacoba znajduje kawałek listu dotyczącego czasów, kiedy jej ojciec i jego brat pracowali na gwinejskiej wyspie, zaczyna grzebać w skrywanych przez trzydzieści lat wydarzeniach z przeszłości i ostatecznie wyjaśnia tajemnicę. 

Oprócz tego, że jest to trochę romansidło (ale nie bardzo, do zniesienia), to jest to też powieść przygodowa i detektywistyczna. BARDZO dobrze się ją czyta (chociaż jest gruba ;) i bardzo wciąga.

 W związku z czym - polecam :)

Krzysiu, gdzie jesteś?

2018; reż. Marc Forster

wypożyczalnia TV

10/10

oglądaliśmy z Synem. CHOCIAŻ na początku sobie myślałam: eeee, Kubuś Puchatek? 

Historia jest taka:

Krzysiu, ten od Kubusia Puchatka jest już dorosły i konkretnie zawalony robotą, robota odcięła go, w zasadzie, od wszystkiego.

Na szczęście przybywa drużyna ze Stumilowego Lasu, żeby chłopa odratować.

CUDNY film (fabularny, nie rysunkowy) i wszystkie te stumilowo-lasowe zwierzaki są po prostu piękne. I Kubuś, boski, choć jest misiem o bardzo małym rozumku, to mówi dużo różnych mądrych rzeczy, których wszyscy, zwłaszcza dorośli, powinni posłuchać.

Piękny film dla małych i dużych. 

17:27, boskajana , FILMowo
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 stycznia 2019
Zabawa i po zabawie

Cinema City z Iwoną

2018; reż: Kinga Dębska

Dobry film - o babkach z problemem alkoholowym.

8/10

22:50, boskajana , FILMowo
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 stycznia 2019
"Pan raczy żartowań, panie Feymann!"

347 stron, książkę nabył Mąż (po mojej reklamie :)

Krótki opis na okładce mówi: 'fizyk noblista opowiada jak budował bombę atomową, otwierał sejfy, walczył z biurokracją i podrywał tancerki w Las Vegas.'

Świetna książka super człowieka opisująca, bo to nie tylko super-extra fizyk i konstruktor bomby, ale świecąca kula pozytywnej energii, mocno stąpająca po ziemi (a nie kompletnie odcięta od świata i licząca chuj wie co w zaciszu swojego laboratorium:). Facet interesował się taką liczbą zagadnień i tylu rzeczy w życiu spróbował, że dla 100 osób by starczyło i żadna z nich i tak by się nie nudziła. Do tego wszystkim potrafił się bawić i cieszyć - tylko podziwiać i naśladować. 

Szalenie, szalenie polecam, Feymann RULEZ :)

wtorek, 01 stycznia 2019
2018 w liczbkach :)

2018 już za nami, ZMIANA KODU Z PRZODU (na 4:) też, czas więc rzucić okiem na kilka liczbek z minionego roku:

 

Najpierw sporty:

Na rowerze: 525 km;

Biegiem: 1137 km;

Pieszo po górach: 346 km

Na biegówkach: 15,5 km

ORAZ zdobyta Korona Półmaratonów Polskich :)

 

Teraz intelektualne ;):

Książki: 29 szt -> 12 309 stron, z czego 937 po angielsku, w czym 7 x Harry Potter :)

 

Żałuję wielce, że nie spisywałam filmów, tych zobaczonych w kinie i nie w kinie, ale w 2019 to zmienię.

Koncerty też wliczę, bo potem wszystko z głowy ucieka :)

 

Przeto sportowo i intelektualnie ;) to był fajny rok.

Mniej fajny był pracowo, bo pracy było za dużo, co często wpływało na jakość mego pracowego życia i częstawo powiewało chujowością.

Ale nadejszły zmiany, liczę więc, że 2019 będzie spokojniejszy.

Czego sobie i Wszystkim Ludziom Pracy życzę :)

Poza pracą życzę zdrowia i spokoju. Żeby się kręciło :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 102
Liczba odwiedzających: