niedziela, 07 lutego 2010
Kulturalny
Wybieramy sie na urodziny do naszej malej sasiadki. - Synku, idziemy zaraz do Kalinki, moze narysujesz dla niej kwatuszek? - Nieee, dziekuje.
czwartek, 04 lutego 2010
Zmiana nomenklatury
Niedawno nasz Syn wydal absolutny ostateczny i rygorystyczny ZAKAZ nazywania go 'Rybką' przez ojca. 'Rybko' moze wiec do syna mowic obecnie li i jedynie matka. Nie wiem czy znaczy to, ze zostalam doceniona, czy wrecz przeciwnie.
poniedziałek, 01 lutego 2010
Dobra fryzura podstawą sukcesu
Moja mama, razem ze swymi szczuplymi kolezankami z Klubu Puszystych, wybieraly sie w sobote na tance. Dla Teresy najwiekszym szykiem jest wlozyc szpilki, wiec caly czas o tych szplikach gadala, ze je ma, ze ubieze i bedzie tanczyc, oczywiscie cala noc. I ze potem na pewno odpadna jej nogi. Zaprponowalam, ze moge jej strzelic jakas fajna fryzure, cudem ta propozycje uslyszala (bo nieustannie peplala o szpilkach), i nakazala, zeby tylko byla porzadna i sie nie rozwalila, bo jej bedzie goraco. Mnie dwa razy powtarzac nie trzeba. Porzadna fryzura raz - bardzo proszsz. Nastepnego dnia na dostalam na GG nastepujaca wiadomosc od matki: Wrocilam z imprezy, fryzure rozplotlam, zmarszczki na swoje miejsce powracaly i poszlam spac. Miala byc porzadna - byla porzadna. Wszak Klient nasz pan :)
czwartek, 28 stycznia 2010
Skośności mówimy NIE po raz wtóry
Na ostatniej imprezie mocno fimowej przyszlo mi zatanczyc ostatni taniec z derektorem. Gadamy wiec sobie i derektor, konczac swoj wywod, mowi: - Wie pani co, bo ja to jestem generalnie przeciwny japonskim zasadom. - Wie pan co? Ja tez. To tak dla przypomnienia. _____________ 18:40, wychodzac na impreze mowie do Meza: - Jak bedzie tak jak w zeszlym roku, to o 11 bede po ciebie dzwonic, zebys po mnie przybyl, bo ZADEN z moich kolegow, ktorzy ida nie tanczy :/. 5:30, klade sie do lozka, Maz: - O! To jednak ktos tanczyl?:) Zdarzalo sie.
wtorek, 19 stycznia 2010
Prezent na dzień babci
Zbliza sie dzien babci, wiec wycinam w kuchni z brystolu polprodukty na babciny prezent. Maz patrzy, patrzy i pyta: - O, a co to bedzie? - Zakladka do ksiazki. - Tak???? Wyglada jak prącie z jajami. Babcie beda zachwycone, bez dwoch zdan.
sobota, 16 stycznia 2010
Alternatywne źródła energii
Na poczatek rekord: nasz syn zdolal uchodzic 5 dni do przedszkola i wciaz jest zdrowy. Powiadomilam juz tych z Guinessa. Odkad do przedszkola poszedl, mielismy nadzieje, ze bedzie przychodzil wyczerpany, i zaraz potem bedzie szedl spac. Oczywiscie nic bardziej mylnego. Syn zachowuje sie tak, jakby w przedszkolu pasli go jakimis dopalaczami ze szczypta extazy w dodatku. Kazdego dnia jest tak samo: wracamy do domu, my lewdo mrugamy, a Syn biega, skacze, wydziera sie, gra w balon, je, pije, turla sie, wisi na czym popadnie i kaze sie w chowanego bawic. Wczoraj, po powrocie do domu, patrzac na Syna latajacego miedzy pokojem a kuchnia w podskokach i ze spiewam na ustach, moj maz inzynier zaproponowal: - Moze go, kurwa, podepniemy do dynama? Bedziemy miec prad za darmo? Chetnie.
wtorek, 05 stycznia 2010
Złudne wrażenie
Gdyby ktos przyszedl do naszego dzialu wczoraj lub dzis, moglby odniesc zludne wrazenie, ze pracuje tam grupa zlotych ludzi. Do rany przyloz kazdy - jak jeden maz. Przyjaciescy, otwarci i mili. Serdeczni. Bogaci duchem. Bez cienia zlosliwosci. Bez kropelki jadu. Czekajacy tylko by mowic ludziom same dobre rzeczy i by cieszyc sie ich szczesciem. Tak by sie moglo zdawac. Lecz uwaga. Gdy przeminie swiateczne rozleniwienie, szydlo z worka wydzie. Znow bedzie kapal jad. Czekam z niecierpliwoscia. Gdy Jady sa mile, czuje sie nieswojo...
czwartek, 31 grudnia 2009
Zmyłka
Poniewaz w kiblu mamy blaszany sufit, jest to studio testów echa dla naszego Syna, który siedząc tam, wywrzaskuje róznego typu slowa, w celach, ma sie rozumiec, badawczych. Ostatnio tym slowem bylo: - Maaaaaamaaaaaaaa! Maaaaaamaaaaaaaa! Po 5 razie wpadlam na pomysl, ze moze zaiste chce czegos od matki, wiec pytam: - Co tam synku? - Niiiic. Tak sobie tate wolam. Acha. To luz.
sobota, 26 grudnia 2009
Czujny strażak
Nasz syn jest obecnie w fazie 'strazak'. Codziennie wieczorem, od wielu dni, czytamy 'Pali sie' Brzechwy, a zabawa w strazaka (gdzie poduchy na baniakach robia za kaski, a zwiniety waski elastyczny bandaz jest profesjonalna sikawka) jest czynnoscia ulubiona. Niestety, nie nalezy ona do zabaw cichych. Mniejsza z tym. Strazak, z zasady, powinien byc czujny. W pierwszy dzien swiat siedzimy przy stole i brat opowiada, ze we wtorek przywioza mu meble do kuchni i trza bedzie je skrecic. Wiec Maz dopytuje: - To co, od wtorku ogien? Na to odzywa sie czujny strazak: - Tatus, slyszalem, ze rozmawiacie o paleniu. 'Rzadko bywaja strazacy tacy, Tacy strazacy - to sa strazacy, Takich strazakow potrzeba nam! Tram-tra-ta-tam! Tram-tra-ta-tam! '
środa, 23 grudnia 2009
Magia Świąt
Dzis mielismy siedziec w biurze we trojke: Halina, Jaro i ja. Pomyslalam sobie, ze trza by zorganizowac swiateczny nastroj i postanowilam go stworzyc za pomoca plyty "Sinatra at Christmas". Bylam przekonana, ze moi wspolsiedziacze beda pod wrazeniem i bedziemy sie wszyscy napawac swiatecznym nastrojem. Jak przypuszczalam, tak tez sie stalo.
Halina przyszla do pracy, skrzywila sie patrzac w strone dochodzacej muzy i zapytala: - Jezu, a co to tak jeczy? Koledzy z pracy - zawsze mozna na nich liczyc. W szczegolnosci w kwestii swiatecznego nastroju. |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
|