|
Blog > Komentarze do wpisu
Renuszek :)
Bywają w życiu dni, kiedy bycie sobą i znoszenie swoich czynów niekoniecznie przysparza szczęścia/jest powodem do dumy/zasługuje na klepanie (się) po plecach.
Klepnięcie w baniak - to co innego. Byle mocno. A nuż rozum wróci? ;) I myśli sobie człek (znaczy ja sobie tak myślę), że już tylko czarność i piekło i marazm i mordor, aż tu nagle dostaję wieść od Renuszka :). Renuszek to mój niemiecki kolega z Niemiec, ale też z przedszkola. Bo ja nie zawsze produkowałam felgi, proszę Szanownego Państwa, nie, nie, onegdaj byłam uroczą panią przedszkolanką. Znaczy z uroczą może przesadziłam, ale przedszkolanką byłam. I tamże pracował nasz kolega-wolontariusz Renuszek (w którym kochała się moja koleżanka Iwona, o czym nawet stworzyłam poemat). I, ponieważ już mogę, bo umiem :), napisałam kiedyś do Renuszka wieść germańską. 2 miechy zabrał mu odczyt owej, ale jednak stało się, i dziś odpowiedź otrzymałam. Również w germańskim narzeczu. I zrozumiałam co napisane było. I wielce się z tego powodu me serce (czarne) uradowało. Może jednak nie jestem taka najgorsza? Skoro Renuszek do mnie pisze? :) poniedziałek, 20 lutego 2012, boskajana
|
|